Nikt jak on nie umie poprawić mi humoru. Nawet jak jestem w najgorszym dole, on mnie z niego wyciąga, pomaga mi, rozmawia, przede wszystkim nie zostawia mnie samej. Jest kimś takim, kogo nikt nie jest w stanie zastąpić. Kiedy inni odeszli on nadal był, nie zostawił mnie, bardzo mu ufam, a to jest dla mnie najważniejsze. Znamy się niecałe 2 lata, a traktuję go jak starszego brata, tylko z bratem nie chciałabym stworzyć związku, a z nim chcę...
Kocham Go.. pewnie dużo osób powie, że nie mam miłości w tym wieku, a ja Wam powiem, że widocznie jej nie doświadczyliście.
Dodam coś jutro, pa ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz